Myślałam, że już nie mogę bardziej w siebie zwątpić...
Nic mi się nie udaje. Kompletnie nic. A myślałam, że nastąpi zmiana na lepsze.
Nie rozumiem dlaczego ludzie zawracają mi głowę, a potem nagle przestają się odzywać. Znikają nie mówiąc nic. Po mojej głowie ciągle plątają się pytania: "To moja wina?", "Dlaczego?", "Co złego zrobiłam?".
To bardzo przykre, szczególnie dlatego, że bardzo szybko zaczyna mi na tych osobach zależeć.
Zaczęłam unikać ludzi mając nadzieję, że to już więcej się nie powtórzy. Przestałam ufać.
Wiem, to złe rozwiązanie, ale innego jeszcze nie wymyśliłam.
A teraz kilka zdjęć przypadkowo wybranych:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz